Jak działa zdalny dostęp do plików: Twoje pliki w dowolnym miejscu

14

Zdalny dostęp do plików jest dokładnie tym, co sugeruje nazwa. Jest to usługa, która pozwala na dostęp do Twoich danych z dowolnego miejsca na świecie. Możesz użyć dowolnego urządzenia. Potrzebujesz jedynie połączenia z Internetem. Internet został wymyślony właśnie do takich celów. Wymieniaj informacje na żądanie. Tak, większość z nas używa go po prostu do wysyłania filmów o kotach. Ale praktyczne korzyści są oczywiste.

Odkąd porzuciliśmy komputery typu mainframe na rzecz komputerów osobistych, toczymy tę bitwę. Na konferencje zabieraliśmy ze sobą płyty CD. Zabraliśmy do domu edytory tekstu. Potem pojawiły się laptopy i smartfony. Moglibyśmy robić zdjęcia w samolocie. Moglibyśmy edytować dokumenty w kawiarni. Ale nadal musieliśmy ręcznie przesyłać pliki. Dyski. Dyski flash. Sieci. Czy zawsze zastanawiałeś się, czy jest to poprawna wersja pliku.

Dostęp do Internetu wydawał się rozwiązaniem. Ale to nieprawda. Wczesne połączenia były zbyt wolne. Jedyną opcją był prosty transfer plików. Dlatego użytkownicy polegali na „metodzie sieciowej” (sneakernet). Wysłali płyty pocztą. Osobiście dostarczyli naboje. Nigdy nie lekceważ przepustowości furgonetki pełnej dysków twardych pędzącej przez miasto.

Przepustowość otwiera drzwi

Dziś wszystko się zmieniło. Rozmiary plików rosną. Przepustowość eksploduje. Pobieramy gry gigabajtowe w kilka minut. Smartfony przesyłają strumieniowo filmy bez buforowania. Wąskie gardło przesunęło się z kanału do źródła. Firmy mogą teraz oferować niezawodne usługi zdalnego dostępu do plików.

Duże korporacje i uczelnie robią to od lat. Korzystają z wewnętrznych serwerów lub centrów kolokacji sprzętu. Niektóre opierają się na protokołach wirtualnej sieci prywatnej (VPN). Zapewnia to bezpieczny dostęp do sieci biurowych. Dzięki temu możesz zdalnie kontrolować swój pulpit. To ułatwienie dla działów IT.

Istnieje jednak różnica pomiędzy zdalnym dostępem do plików w przedsiębiorstwie a zdalnym dostępem do plików dla klientów indywidualnych. Koncentracja jest inna. Każdy potrzebuje swoich plików. Dla osób prywatnych. Mały biznes. Pliki mogą być muzyką. Zdjęcia. Filmy. Wspólne projekty. Albo scenariusz o małpach haktywistów. Zdalny dostęp do plików Ci to zapewnia. Często za darmo. Synchronizuje wszystko. Zawsze widzisz najnowszą wersję.

Głowa w chmurach

Zobaczmy jak to faktycznie działa.

Skonfigurowałeś folder na pliki na swoim komputerze. Każdy plik przeciągnięty do tego folderu zostanie zduplikowany. Usługa korzysta z protokołu bezpiecznego połączenia (SSL). Można zastosować szyfrowanie. Dane przesyłane są na serwer gdzieś w Internecie. Przypomina to udostępnianie dokumentu w sieci biurowej. Usługa działająca w tle działa na Twoim urządzeniu. Okresowo synchronizuje zawartość folderu. Zmiany na jednym urządzeniu odbijają się wszędzie.

Granica między zdalnym dostępem do plików a przetwarzaniem w chmurze zaciera się. Usługi się pokrywają. Marketing też. Używamy tutaj terminu „zdalny dostęp do plików”. Ale kategorie się łączą.

Dostęp gdziekolwiek jesteś

Większość usług umożliwia dostęp do usuniętych plików z tabletów i smartfonów. Instalujesz aplikację. Gotowy. Wiele aplikacji dodaje funkcję udostępniania. Użytkownik Dysku Google na Androidzie robi zdjęcie. Widzi Dysk Google w menu Udostępnij. Jest obok Picasy i Twittera. Urządzenia są regularnie synchronizowane z serwerami plików. Podobnie jak sprawdzanie poczty.

Gdy pliki znajdą się na serwerze zdalnym, możesz je udostępnić. Publicznie. Albo z konkretnymi osobami. Menu ustawień jest różne. Ale zazwyczaj kontrolujesz widoczność. Dla wszystkich w Internecie. Dla każdego, kto ma link. Tylko dla określonych osób. Większość usług wymaga posiadania konta. Zwykle za darmo. Definiujesz prawa dostępu. Tylko do odczytu. Redagowanie.

Niektóre platformy, takie jak Google Drive i Microsoft OneDrive, umożliwiają tworzenie dokumentów online. Pozostają na serwerze. Możesz je pobrać, aby pracować w trybie offline. System synchronizuje je po ponownym połączeniu.

Zagrożenia bezpieczeństwa

Zdalny dostęp do plików ma ogromne możliwości. To wygodne. Zawiera luki. Hakerzy wykorzystują luki w serwerach. Atakują urządzenia. Ale użytkownicy nienawidzą również rozwiązań bezpieczeństwa. Zwłaszcza zarządzanie prawami cyfrowymi (DRM). Bądź świadomy tych obaw. Wybierz mądrze. Lub zdecyduj, czy w ogóle tego potrzebujesz.

Bitwa o przechowywanie w chmurze: Dropbox vs iCloud vs Google Drive vs SkyDrive

Internet jest pełen kompleksowych usług usuwania odpadów cyfrowych. Przesyłasz pliki, a jakiś kompleks serwerów oddalony o setki kilometrów starannie je przechowuje, gdy śpisz. To wygodne. To jest wszędzie. Jednak wybór odpowiedniej usługi zdalnego dostępu do plików to nie tylko kwestia wygody; to kwestia ekosystemu, w którym jesteś osadzony.

Przyjrzyjmy się głównym graczom.

Dropbox: pionier

Dropbox istnieje od zarania synchronizacji plików. Jest nudny, ale w najlepszym tego słowa znaczeniu. Działa na systemach Windows, Mac i Linux. Jest kompatybilny z iPhonem, iPadem, Androidem, BlackBerry i, tak, nawet Kindle Fire.

Zaczynasz od 2 GB. Trochę. Możesz jednak poprosić o więcej miejsca, zapraszając znajomych. Możesz też zapłacić do 500 GB, jeśli wybierzesz plan Pro. Istnieje biznesplan zaczynający się od 1000 GB bez stałego limitu pojemności. Zawiera funkcje kontroli wersji i zarządzania zespołem. Nie stara się być Twoją siecią społecznościową. Po prostu przechowuje Twoje pliki.

iCloud: kryty ogród

iCloud to odpowiedź Apple na pytanie „a co, jeśli wszystko zamkniemy?” Jest to usługa przeznaczona dla użytkowników Apple. Jeśli korzystasz z komputera PC (Windows Vista lub nowszy), możesz dołączyć do imprezy, ale będziesz turystą.

Jeśli Twoje urządzenie Apple jest wystarczająco nowe, prawdopodobnie zostaniesz już poprowadzony przez kreatora konfiguracji. Synchronizuje zakupy z iTunes i App Store pomiędzy urządzeniami. Zapamiętuje miejsce, w którym przerwałeś pracę w Safari lub iBooks. Może również pomóc w wyśledzeniu skradzionego iPhone’a. Fajny.

Bezpłatny plan to 5 GB. Możesz dokupić więcej miejsca, aż do 50 GB. Oto haczyk: muzyka, programy telewizyjne, aplikacje i książki zakupione w Apple Store nie wliczają się do tego limitu. Ale co, jeśli przechowujesz pliki muzyczne, które nie zostały pobrane przez iTunes? Szybko wykorzystasz swoje 5 GB.

Dysk Google: pochłaniacz danych

Dysk Google chce uwolnić Cię od zamknięcia na platformie. A przynajmniej tak twierdzi. W rzeczywistości wciąga Cię głębiej w wszechświat Google.

Działa na systemach Windows (Vista+), Mac (Snow Leopard+), Android (Eclair+) i iOS (3.0+). Dostajesz 15 GB za darmo. Taryfy płatne wzrastają do 16 terabajtów. Tak, terabajt.

Podobnie jak Microsoft, umożliwia tworzenie arkuszy kalkulacyjnych i dokumentów online. Obsługuje udostępnianie plików i śledzi zmiany przez 30 dni. Ale główny atut? Dostęp do wyszukiwarki Google. Możesz przeszukiwać zawartość swoich plików. To jest potężne. I przerażające.

„Ale to, co naprawdę go wyróżnia, to dostęp do zaawansowanych możliwości wyszukiwania Google”.

Microsoft SkyDrive: Integracja z biurem

SkyDrive (obecnie OneDrive, ale to już historia) wykorzystuje największy atut Microsoftu: Office. Możesz współpracować nad dokumentami programu Word, arkuszami kalkulacyjnymi programu Excel i prezentacjami programu PowerPoint bez konwertowania ich do dowolnego formatu open source. Domyślnie wbudowana jest kontrola wersji.

Umożliwia także dostęp do zdalnych komputerów z systemem Windows. Możesz przesyłać zdjęcia lub przesyłać strumieniowo filmy z domowego komputera do telefonu. Zaczynasz z 7 GB za darmo. Można uaktualnić do 200 GB.

Drobnym drukiem

Nie pomijaj tej części.

Google stanął w obliczu procesów sądowych w związku ze skanowaniem poczty e-mail i gromadzeniem danych Street View. Umowy użytkownika są skomplikowane, ale stanowią standard. Słowa „użytkować”, „reprodukować” i „publikować” są wszędzie. Google zastrzega sobie jednak prawo do wykorzystania Twoich publicznych postów w materiałach reklamowych. Bądź ostrożny.

Umowy się zmieniają. Firmy bankrutują. Rząd Stanów Zjednoczonych może zażądać od Ciebie informacji na mocy nakazu sądowego. Bardziej powinieneś martwić się awarią serwera lub egzekwowaniem prawa niż przypadkowym hakerem kradnącym Twoje zdjęcia z wakacji.

Krótkie odpowiedzi na palące pytania

Jak mogę zdalnie udostępniać pliki?
Możesz skorzystać z usługi takiej jak Dropbox, iCloud, Google Drive czy SkyDrive. Możesz też użyć protokołu takiego jak FTP z klientem takim jak FileZilla. Pierwsza opcja jest prostsza. Drugi daje większą kontrolę i bóle głowy.

Jaka jest zaleta zdalnego dostępu do plików?
Dostęp do plików z dowolnego miejsca na świecie. Wymieniaj się z kimkolwiek. Zarządzaj swoim życiem z poziomu tabletu w kawiarni. Już nigdy nie pozostaniesz bez swoich danych.


Rynek jest przesycony. Nie spiesz się. Znajdź ten, który będzie dla Ciebie odpowiedni. Jeśli żaden nie pasuje, prawdopodobnie robisz coś złego.