Czy X (Twitter) da się uratować? Wzrost nienawiści i odpływ użytkowników na tle Elona Muska

3

Atmosfera na Platformie X, znanej wcześniej jako Twitter, uległa zmianie. Zawsze było to miejsce, w którym wybuchały konflikty. Zawsze było to wylęgarnia dezinformacji. Ale teraz użytkownicy uważają, że toksyczność dramatycznie wzrosła. Odchodzą. Nie ma już pytania, czy platforma się pogarsza. Pytanie czy w ogóle da się to naprawić.

Elon Musk kupił Twittera pod koniec października 2022 r. Od tego czasu nagłówki mediów są niezmiennie negatywne. Musk wygłosił kontrowersyjne wypowiedzi na drażliwe tematy. Przywrócił zawieszone konta, takie jak konta Andrew Tate i Donalda Trumpa. Rozwiązał zespół Zaufania i Bezpieczeństwa. Zespół ten był wcześniej zaangażowany w moderację treści. Teraz wielu reklamodawców i zwykłych użytkowników odwraca się od aplikacji.

Pomiar grubszego tonu

Czy to tylko uczucie? A może nienawiść naprawdę da się zmierzyć? Eksperci twierdzą, że jest to możliwe. Axel Bruns, badacz mediów na Queensland University of Technology w Australii, twierdzi, że platforma została porwana. Zauważa, że ​​przestrzeń zalewają aktorzy szerzący dezinformację.

„Platforma jest obecnie przepełniona podmiotami szerzącymi dezinformację i nienawiść”.

Bruns potwierdza, że ​​wzrosła liczba dyskryminujących warunków. Obejmuje to antysemickie obelgi i niewiarygodne źródła. Ich liczba znacznie wzrosła od czasu objęcia urzędu przez Muska.

To właśnie te zmiany napędzają ten trend. Zespoły moderacyjne zniknęły. Wcześniej ich celem były treści o charakterze przestępczym lub budzące wątpliwości. Teraz tych poleceń już nie ma. Konta szerzące nienawiść zostały odblokowane. Niebieski znacznik weryfikacji jest już w sprzedaży. Wcześniej sygnalizowała o oficjalnych kontach, takich jak przywódcy rządów czy poważne media. Teraz każdy może go kupić. Dzięki temu profile są bardziej wiarygodne. Zwiększa to również ich widoczność w algorytmie. Więcej osób widzi Twoje posty. Są przedstawiani jako godni zaufania. Nie zawsze tak jest.

Użytkownicy znikają tysiącami

Zmiany te spowodowały wymierny odpływ użytkowników. Liczba rejestracji na alternatywnych platformach gwałtownie wzrosła. Platformy takie jak Mastodon, Threads i Bluesky odnotowują ogromny napływ nowych użytkowników. Zauważają to badacze mediów na całym świecie.

W Niemczech można zaobserwować specyficzny trend. Kurd Knupfer z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie zauważa odpływ niemieckich użytkowników. Przypisuje to postrzeganemu antysemityzmowi Muska. Wskazuje także na rozpowszechnianie treści partii Alternatywa dla Niemiec (AfD). Niemiecka federalna komisarz ds. przeciwdziałania dyskryminacji Ferda Ataman ogłosiła niedawno, że odchodzi z platformy. To dodaje wagi pielęgnacji.

Reklamodawcy też odchodzą. Nie chcą, aby ich reklamy były umieszczane obok treści ekstremistycznych. Nie chcą, aby ich marki kojarzono z postami antysemickimi. Nie chcą być kojarzeni z pornografią dziecięcą. Przychody z reklam spadły o połowę po przejęciu. Eksperci szacują, że platforma jest warta co najmniej o dwie trzecie mniej niż 44 miliardy dolarów zapłacone przez Muska. Nikt nie oczekuje, że wartość odzyska. Konsensus jest taki, że Musk sprzeda go później za znacznie mniejsze pieniądze.

Czy nadal można zapisać X?

Teoretycznie nie jest za późno na korektę tonu. Może to powstrzymać odpływ użytkowników. Ale Musk i jego zespół nie wydają się tym przejmować. Bronią tych zmian. Nazywają to polityką wolności słowa. Nie negują najgorszych konsekwencji.

Instytucje rządowe próbują interweniować. Australijski komisarz ds. e-bezpieczeństwa stawia opór. Komisarz UE Thierry Breton żąda działań. Ich wpływ jest ograniczony. Wygląda na to, że Musk nie słucha.

To wyjaśnia odejście. Użytkownicy szukają innych miejsc. Tym, którzy pozostali, Bruns ma radę. Zachowaj szczególną ostrożność, zapoznając się z faktami na platformie. Zniszczenie środowiska jest faktem. Jeśli chcesz przeciwdziałać dezinformacji, udostępniaj posty z profesjonalnych serwisów informacyjnych. Pomaga to zrównoważyć stosunek treści poważnych do niepoważnych. To mały akt oporu.

Platforma pozostaje. Użytkownicy odchodzą. Koszt spada. Nie jest jasne, co będzie dalej. Eksperyment trwa.