Mówi się nam, że przyszłość rozmawia z tosterami. A przynajmniej tak twierdzą producenci. Wizja przyszłości to dom tak inteligentny, że sterujesz wszystkim za pomocą tabletu. Dotykasz ekranu. Światła przygasają. Kawa zaczyna się parzyć. To brzmi skutecznie. To brzmi wygodnie.
Ale czy to naprawdę działa? A może to po prostu zbiór drogich gadżetów udających inteligentne?
Prawdziwy inteligentny dom pozwala na zdalne sterowanie urządzeniami. Umożliwia ustawienie reguł automatyzacji. Opuść żaluzje, gdy słońce robi się zbyt jasne. Włącz światło na werandzie po otwarciu drzwi. Funkcje te mają na celu ułatwienie życia. Obiecują uwolnić czas. Obiecują komfort.
Ale jest pewien haczyk.
Podłączenie lodówki do Internetu nie czyni z niej szefa kuchni. To po prostu sprawia, że jest to potencjalny punkt wejścia. Ta sama łączność, która pozwala na uruchomienie prania, leżąc w łóżku, stwarza luki w zabezpieczeniach. Każde ogniwo w tym łańcuchu może zostać zerwane. Lub, co gorsza, wykorzystywane do złośliwych celów.
Zmierzamy w stronę świata, w którym nasze domy słuchają i oglądają. Wygoda jest prawdziwa. Podobnie jak ryzyko. Co zwycięży? To zależy od tego, jak dobrze znasz technologię, którą zaprosiłeś do swojego salonu.
Iluzja inteligencji
Łatwo pomylić „połączony” z „inteligentnym”. Jest między nimi duża różnica.
Kiedy używasz aplikacji na smartfonie do włączania inteligentnej żarówki, nie wchodzisz w interakcję z inteligencją. Wysyłasz polecenie przez sieć. Żarówka jest posłuszna. To po prostu pilot Wi-Fi.
Automatyzacja jest tam, gdzie robi się interesująco. Możesz ustawić regułę na przykład „Jeśli w nocy wykryje się ruch, włącz światła w korytarzu”. Jest to prosta pętla logiczna. To ułatwia życie. Dzięki temu nie musisz szukać przełącznika w ciemności.
Ale ta łatwość obsługi ma swoją cenę. Ufasz dużej liczbie sprzętu i oprogramowania, aby zrobić to, co musisz zrobić. A co jeśli sieć ulegnie awarii? Co się stanie, jeśli serwer sterujący oświetleniem ulegnie awarii? A co jeśli ktoś inny uzyska dostęp do tej sieci?
“Obietnicą inteligentnych domów jest automatyzacja. Rzeczywistość często polega na uzależnieniu od niestabilnego oprogramowania. “
Łączność a kontrola
W typowym domu urządzenia są odizolowane. Twój toster nie komunikuje się z telewizorem. Dzielą się tylko gniazdkiem i tyle.
W inteligentnym domu wszystko rozmawia ze wszystkim. Termostat wysyła dane do Twojego telefonu. Twoja kamera nagrywa w chmurze. Twój zamek otworzy się, gdy GPS zasygnalizuje, że jesteś w pobliżu.
Tworzy to złożoną sieć. Każde urządzenie jest węzłem. Jeśli jeden węzeł jest słaby, cała konstrukcja staje się podatna na ataki. Producenci uwielbiają ten model. Łączy Cię z ich ekosystemem. Tworzy stały dochód dzięki aplikacjom i subskrypcjom.
Ale dla przeciętnego użytkownika wygląda to po prostu jak magia, dopóki się nie zepsuje. Wtedy wygląda to jak ból głowy.
Prawdziwe ryzyko
Największym ryzykiem nie jest to, że Twój dom zostanie zaatakowany. Chodzi o to, że Twój dom może zostać wykorzystany do ataku na innych.
Uszkodzona inteligentna żarówka może nie wyrządzić większych szkód. Jednak zaatakowany router może stać się bramą do całej sieci. Hakerzy często wykorzystują urządzenia Internetu rzeczy (IoT) jako odskocznię. Jest ich wielu. Często są słabo chronione. Są wszędzie.
Kupując inteligentne urządzenie, nie kupujesz tylko sprzętu.
Jak inteligentne urządzenia faktycznie ze sobą rozmawiają
Kiedyś w opowieściach o inteligentnych domach liczyła się przede wszystkim wygoda. Teraz chodzi o prywatność. Weźmy inteligentny ekspres do kawy. Programowalne timery są dostępne od wielu lat. Nowa zaleta? Rozpocznij proces parzenia kawy w biurze, aby filiżanka była gorąca po przyjeździe. To samo można powiedzieć o pralkach czy systemach grzewczych. Umożliwiają to asystenci głosowi, tacy jak Amazon Echo. Ale za każdym razem, gdy wspomina się o „Alexie”, rozmowa zmierza w innym kierunku. Ludzie zastanawiają się: kto słucha? Obawiają się o prywatność danych. To już nie jest tylko funkcja technologiczna. Jest to kwestia bezpieczeństwa.
Bezpieczeństwo poprzez komunikację
Technologia ułatwia codzienne życie. Sprawiają również, że domy są bezpieczniejsze. Połączone w sieć czujniki ruchu, kamery i światła służą jako środki odstraszające. Sterujesz nimi ze swojego smartfona. Ale prawdziwa magia dzieje się, gdy komunikują się ze sobą. Czujnik ruchu wykrywa ruch w nocy. Automatycznie włącza oświetlenie w korytarzu. To nie tylko fajna technologia. Zapobiega to upadkom. Szczególnie dla osób starszych.
Częścią tego ekosystemu są również inteligentniejsze termostaty. Otworzyłeś okno? Ogrzewanie jest wyłączone. Nigdy więcej marnowania energii. Czujniki ruchu wiedzą również, kiedy nie ma Cię w domu. Obniżają temperaturę. Oszczędzasz pieniądze. Oszczędzasz energię. Urządzenia współpracują ze sobą, aby zoptymalizować środowisko.
Prawdziwy koszt inteligentnego stylu życia
Tak, możesz zaoszczędzić pieniądze. Ale dopiero po ich wydaniu. Inteligentne urządzenia wymagają początkowej inwestycji. Czy ta inwestycja się opłaci, czas pokaże. Istnieje inne ryzyko. Naprawa podłączonych urządzeń może być trudniejsza. Zobaczymy, co wydarzy się w ciągu najbliższych kilku lat.
Podłączone urządzenia są z natury podatne na ataki. Tworzą punkty wejścia dla atakujących chcących przeniknąć do sieci. Nie można całkowicie wyeliminować tego ryzyka, ale można je znacznie zmniejszyć poprzez zdyscyplinowaną konserwację.
Proste nawyki pomagają. Regularnie zmieniaj hasła. Używaj złożonych i unikalnych kombinacji. Nie używaj tych samych danych uwierzytelniających na różnych platformach.
Równie ważna jest segmentacja sieci. Izoluj inteligentne urządzenia domowe. Nie umieszczaj ich w tej samej sieci, co główny komputer. Ten komputer przechowuje wrażliwe dane osobowe. Jeśli inteligentna żarówka lub aparat zostaną naruszone, nie chcesz, aby to naruszenie bezpieczeństwa przeniosło się bezpośrednio na Twoją dokumentację finansową lub dokumenty prywatne.
Następnie następuje proces instalacji poprawki.
Producenci nie bez powodu wydają aktualizacje zabezpieczeń. Te poprawki naprawiają znane luki. Ignorowanie ich pozostawia drzwi szeroko otwarte. Korzystanie z nich wymaga wysiłku. To wymaga czasu. Często wymaga to planowania budżetu na nowy sprzęt, gdy starsze urządzenia nie są już obsługiwane.
Inteligentne domy zapewniają komfort. Ułatwiają codzienne, rutynowe zadania. Ale ta wygoda ma swoją cenę. Płacisz za to oczywiście pieniędzmi. Ale płacisz także za obciążenie poznawcze. Stajesz się działem IT we własnym domu.
„Zastosowanie aktualizacji zabezpieczeń pochodzących od dostawców to najskuteczniejszy sposób usunięcia znanych luk w zabezpieczeniach.”
Ten kompromis jest nieunikniony. Otrzymujesz automatyzację. Tracisz pewną swobodę kontroli. Ten kompromis jest prawdziwy.
Pytanie brzmi, czy dodatkowe obciążenie bezpieczeństwa jest warte tej wygody. Dla wielu odpowiedź brzmi: tak. Dla innych tarcie związane z ciągłymi aktualizacjami staje się czynnikiem odstraszającym.
Nie ma jednego, uniwersalnego rozwiązania. Każda konfiguracja wymaga równowagi. Ty decydujesz, gdzie wytyczyć granicę pomiędzy bezpieczeństwem a wysiłkiem. Ryzyko pozostanie, jeśli przestaniesz aktualizować. Sieć pozostaje podatna na ataki. Wybór należy do Ciebie.
Hakerzy rzeczywiście mogą ukraść Twoje dane. To już nie jest tylko teoretyczne zagrożenie. Badacze zajmujący się bezpieczeństwem udowodnili to, hakując oprogramowanie termostatu. Uzyskali pełną kontrolę nad urządzeniem. Zablokowali dostęp prawdziwemu właścicielowi.
Pomyśl o tym. Osoba posiadająca wiedzę techniczną może wyłączyć ogrzewanie. Oczywiście przestępcy mogą to zrobić po prostu, aby sprawić kłopoty. Jednak bardziej prawdopodobny scenariusz zakłada zależność od serwerów w chmurze. Jesteś całkowicie zależny od infrastruktury chmurowej producenta. Jeśli ich serwery zawiodą, Twoje inteligentne urządzenia przestaną działać.
Widzieliśmy to zjawisko w przypadku firmy zajmującej się automatyczną pielęgnacją trawników. Ich serwery nie działają. Kosiarki zautomatyzowane stały się bezużyteczne. Niektóre konta użytkowników zostały nawet usunięte. Kiedy klienci wracali z wakacji, ich trawniki wyglądały jak spalona pustynia. Technologia nie tylko zawiodła. Aktywnie niszczyła ich ogrody.
Kto płaci za awarie w inteligentnym domu?
Obecnie znajdujemy się w szarej strefie prawnej. Nie jest jasne, kto jest odpowiedzialny za takie szkody. Federalne Stowarzyszenie Centrów Konsumenckich zauważa, że chociaż nowe technologie oferują korzyści, konsumenci borykają się z ogromną luką informacyjną.
Bezpieczeństwo nie jest jedyną troską. Zgodność między urządzeniami to kolejny ból głowy. Często po prostu nie masz możliwości dowiedzenia się, co producent robi z gromadzonymi przez siebie danymi. Potrzebujemy większej przejrzystości. Potrzebujemy wyższych standardów bezpieczeństwa IT. Kropka.
Popularność inteligentnych technologii
Pomimo tych zagrożeń, adopcja szybko rośnie. W 2017 roku w Niemczech około 2,8 miliona gospodarstw domowych posiadało inteligentny dom. Z opublikowanego przez Statista badania Digital Market Outlook (DMO) wynika, że do 2022 r. liczba ta osiągnie 9,3 mln.
Stanowi to prawie 25% wszystkich gospodarstw domowych.
Proszę zwrócić uwagę na sposób obliczania tych liczb. Obejmują domy z centralną jednostką sterującą podłączoną do Internetu i powiązaną z różnymi czujnikami i urządzeniami. Uwzględniane są również systemy izolowane, takie jak proste instalacje CCTV. Inteligentne telewizory, lodówki i piekarniki? Nie są one uwzględniane w tym konkretnym wyliczeniu. Nacisk położony jest na połączone, interaktywne ekosystemy.
Chmura zawsze słucha
Tak właśnie jest z asystentami głosowymi. Mikrofon jest zawsze włączony. Powinien taki być. Zapewnia to płynną pracę. Urządzenie może błyskawicznie i bez opóźnień reagować na polecenia. W przypadku Amazon Echo oznacza to od siedmiu do ośmiu mikrofonów na urządzenie. Odfiltrowują szumy tła, aby dokładnie uchwycić Twój głos.
Większa dokładność oznacza szczęśliwszego klienta. Ale to rodzi też paranoję.
Amazon Echo przechowuje ogromne ilości danych użytkowników w chmurze. Jak często słucha, gdy nie wypowiada słowa aktywującego? Wirtschaftswoche przeprowadziło w tej sprawie szeroko zakrojone śledztwo. Krótka odpowiedź: Trudno powiedzieć na pewno. Trzeba zaufać internetowemu gigantowi.
Są już doniesienia z USA. Organy ścigania zażądały od Amazona udostępnienia danych. Argumentowali, że Alexa może służyć jako świadek w sprawie o morderstwo. Amazon jak dotąd skutecznie opierał się tym żądaniom. Ale precedens został ustanowiony. Dane istnieją. Pytanie brzmi, jak długo będą chronione.



























