Ładowanie w trybie samolotowym: czy to naprawdę działa?

8

Wszyscy jesteśmy uzależnieni od blasku ekranów. Przeciętny Amerykanin spędza 4,7 godziny dziennie patrząc na ekran. To prawie jedna trzecia czasu, jaki spędzamy na jawie, spędzając na klikaniu, przewijaniu i nieustannym surfowaniu po doom (szukaniu negatywnych informacji). Kiedy ikona baterii zmieni kolor na czerwony, zaczyna się panika. Muszę przestać oglądać filmy o kotach. Musimy znaleźć ujście.

Niektóre urządzenia ładują się godzinami. Mam wrażenie, że to wieczność.

Rada, którą słyszysz wszędzie, jest prosta: przełączaj tryby. Włącz tryb samolotowy w telefonie podczas ładowania. Logika jest tu słuszna. Telefon stale marnuje energię, próbując skontaktować się z wieżami komórkowymi i określić Twoją lokalizację za pomocą GPS. Uważa się, że wyłączając sygnał, oszczędzasz czas.

Czy to działa? Tak. Ale prawie.

Oto rzeczywistość tego, co się stanie, gdy wyłączysz transmisję danych.

Technologie stojące za wyładowaniem

Twój telefon nigdy nie jest całkowicie bezczynny. Nawet jeśli nie korzystasz z aplikacji, krzyczy w pustkę. Próbuje nawiązać połączenie z wieżami komórkowymi. Wykorzystuje wspomagany GPS, który do triangulacji Twojej lokalizacji wykorzystuje sieć, a nie satelity. Ten proces zapobiega wejściu urządzenia w najgłębszy tryb oszczędzania energii (uśpienie).

Włączając tryb samolotowy, wyłączasz transmisję radiową. Telefon przestaje walczyć o sygnał. Przestaje próbować określić Twoją lokalizację. Rezultatem jest nieco szybsze ładowanie.

Ale wzrost jest minimalny.

Realistyczne szacunki

Nie oczekuj cudów. CNET przetestowało tę teorię kilka lat temu. Wyniki były rozczarowujące. W jednym z testów tryb samolotowy skrócił całkowity czas ładowania zaledwie o cztery minuty. W innym – przez 11 minut.

11 minut.

Codziennie spędzasz 4,7 godziny na telefonie. Możesz zaoszczędzić 11 minut na każdym cyklu ładowania. Czy warto się tym przejmować? Prawdopodobnie nie. Ale to małe pocieszenie. Odrobina kontroli w świecie, w którym żywotność baterii telefonu podlega ograniczeniom sprzętowym.

Podłączasz go do ładowarki. Tryb przełączania. Telefon zasypia. I czekasz.

Można założyć, że równie imponujące rezultaty dałoby podłączenie dziesięcioletniego smartfona do nowoczesnej ładowarki o mocy 100 W. Ale to nieprawda. Nie następuje interakcja sprzętowa (uzgadnianie), a prąd nawet nie zaczyna płynąć.

Producenci projektują te szybkie ładowarki do telefonów, aby dopasować napięcie i natężenie do kompatybilnych urządzeń. Po podłączeniu starego telefonu inteligentny chip w ładowarce wykrywa, że ​​nie obsługuje on szybkich protokołów. Natychmiast zmniejsza moc wyjściową do bezpiecznego, wolnego poziomu bazowego. Zapobiega to uszkodzeniom, ale także sprawia, że ​​proces jest boleśnie powolny. Zasadniczo używasz silnika Ferrari do ciągnięcia taczki ogrodowej.

Optymalizacja prędkości ładowania w trybie samolotowym

Jeśli szybkość jest Twoim priorytetem, stan oprogramowania Twojego urządzenia jest równie ważny jak karta sieciowa. Ładowanie telefonu w trybie samolotowym to dobrze znana taktyka wśród użytkowników, którzy muszą szybko naładować swoje urządzenie.

O ile szybciej ładuje się Twój telefon w trybie samolotowym?
Zazwyczaj zauważysz, że Twój telefon ładuje się około cztery razy szybciej. Różnica jest oczywista.

Gdy Twoje urządzenie znajduje się w trybie normalnym, stale zmaga się z siecią. Wyszukuje poziomy sygnału. Wysyła żądania do wieży komórkowej. Aktualizuje wiadomości e-mail i synchronizuje dane w chmurze w tle. Wszystkie te procesy zużywają energię i wytwarzają ciepło. Ciepło jest wrogiem akumulatorów litowo-jonowych. Spowalnia reakcje chemiczne potrzebne do magazynowania energii.

Przełączenie w tryb samolotowy powoduje wyłączenie nadajników radiowych. Telefon przestaje marnować energię na komunikację. Przestaje walczyć z przegrzaniem. Ładowarka może teraz dostarczać prąd do akumulatora bez oporu ze strony układu.

Czy ładowanie w trybie samolotowym jest bezpieczne?

Tak, ładowanie telefonu w trybie samolotowym jest przydatne. Nie ma żadnego zagrożenia dla sprzętu. Co więcej, jest to być może jeszcze bardziej korzystne dla żywotności baterii.

Głównym powodem jest zarządzanie temperaturą. Szybkie ładowanie generuje ciepło. Procesy w tle również generują ciepło. Kiedy je połączysz, otrzymasz gorące urządzenie. Nadmierne ciepło z czasem zmniejsza pojemność baterii. Wyłączając moduły radiowe, znacznie zmniejszasz obciążenie termiczne. Bateria pozostaje chłodniejsza. Cykl ładowania pozostaje wydajny.

Ta metoda jest szczególnie przydatna w przypadku starszych urządzeń. Nie posiadają zaawansowanego dławienia termicznego (ograniczającego wydajność w celu redukcji ciepła), jak nowe flagowe modele. Szybko się nagrzewają. Tryb samolotowy ogranicza to ryzyko. Dzięki temu ładowarka może pracować z zadeklarowaną wydajnością, bez konieczności pobierania energii przez telefon do zadań sieciowych.

Kompromisem jest łączność sieciowa. Pozostajesz offline. Żadnych połączeń. Żadnych wiadomości tekstowych. Brak powiadomień. Ale jeśli się spieszysz, czterokrotnie większa prędkość ładowania często przewyższa niedogodności. Możesz przejść od krytycznych 5% do akceptowalnych 20% w ciągu kilku minut. W tym właśnie miejscu prawdziwa wartość polega na zrozumieniu interakcji sprzętu i oprogramowania podczas dostarczania zasilania.