Użytkownicy iPhone’a zwykle skupiają na sobie całą uwagę i najlepsze oferty. Darmowe urządzenia, promocje na dużą skalę – wszystko dla nich. A fani Androida po prostu patrzą z boku, czekają i mają nadzieję, że ktoś w końcu zwróci na nich uwagę.
No cóż, kto w końcu przyszedł na ratunek? T-Mobile.
Rozdają Samsunga Galaxy S26 zupełnie za darmo. Tak, dobrze słyszałeś. To nie jest literówka ani oszustwo. To już teraz prawdziwa promocja dla tych, którzy posiadają telefony innych operatorów lub starsze modele, które nadal działają.
Liczby rzeczywiste
Możesz otrzymać Galaxy S26 za darmo, jeśli wymienisz kwalifikujące się urządzenie. Dodatkowo potrzebujesz planu Doświadcz więcej. Żadnych wyjątków. Starszy model – Galaxy S26+ – dostępny jest na tych samych warunkach, jednak pod warunkiem aktywacji linii w taryfie Experience More lub Experience Beyond.
Oczywiście jest pewien haczyk. Technicznie rzecz biorąc, telefonu nie dostaje się „za darmo”. Płacisz pełną cenę detaliczną, a następnie otrzymujesz kredyt na koncie w wysokości 580 $ w miesięcznych ratach przez dwa lata. Matematycznie jest to zbieżne, ale całą kwotę trzeba będzie zapłacić od razu. Będziesz także musiał zapłacić podatki i opłatę aktywacyjną w wysokości 35 $. Nie możesz od tego uciec. Ale szczerze mówiąc, jest to powszechna praktyka przy modernizacji do takiej technologii.
Alex Perry z Mashable przyjrzał się nowemu sprzętowi. Nie był zachwycony, ale zauważył kilka kluczowych ulepszeń w porównaniu z zeszłorocznymi modelami.
Nowa seria Galaxy S26 oferuje ewolucyjne zmiany, które są naprawdę przydatne.
Czy to rewolucja? Nie. Świat smartfonów rzadko dokonuje gigantycznych skoków. Ale „ewolucyjny” nie oznacza „bezużyteczny”. Oznacza to, że procesor jest szybszy, bateria wytrzymuje nieco dłużej, a aparat radzi sobie z fotografowaniem przy słabym oświetleniu bez efektu mlecznego szkła. A to już coś.
Więc na co wciąż czekasz?
Być może nic.
Otrzymujesz flagowca premium bez wypisywania czeku na miesięczny czynsz. Podpisujesz dokumenty, oddajesz starą cegłę i rozpoczyna się 24-miesięczny licznik czasu. Do czasu premiery S27 w przyszłym roku całkowicie spłacisz swój dług. A potem?
Cóż, to już jest problem dla twojego przyszłego ja.






























