5 Aktualizacje Google, których nie możesz zignorować

12

We wtorek po okresie ciszy w Mountain View znów zrobiło się głośno. W Kalifornii rozpoczął się coroczny szczyt programistów Google, wypełniony ogłoszeniami dotyczącymi nowego sprzętu, narzędzi i stale rozwijających się możliwości sztucznej inteligencji. Nasi reporterzy tam byli: transmitowali na żywo, wybierając przydatne informacje z masy szumu informacyjnego.

To właśnie się wyróżniało.

Twoja sztuczna inteligencja przejmuje rutynę

Bliźnięta Iskra. Brzmi jak nazwa chemii gospodarczej. Ale to nieprawda. To osobisty agent sztucznej inteligencji i Google uważa, że ​​musi działać w tle 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Potraktuj to jako kolejny krok ewolucyjny po Claude Cowork czy Microsoft Copilot. Nie tylko nawiązuje rozmowę. Wykonuje swoją pracę.

Agent analizuje Twoją aktywność w usługach Google: Gmail, Dokumenty, korespondencja. Może generować cotygodniowe raporty z różnych plików i automatycznie wysyłać je do Twojego zespołu. Przypomina gościom, którzy zapomnieli potwierdzić swoją obecność. Bierze na siebie „obciążenie psychiczne”, które zwykle starasz się ignorować.

Rozpoczęły się już testy dla użytkowników wersji beta. Abonenci Google AI Ultra w USA otrzymają dostęp w przyszłym tygodniu. Reszta będzie musiała poczekać do lata, kiedy funkcja pojawi się w przeglądarce Chrome.

“Deleguj zadania. Pozwól agentowi zarządzać procesem.”

YouTube reaguje, a nie tylko sugeruje

Nienawidzisz przewijać 20-minutowych filmów w poszukiwaniu jednej konkretnej instrukcji. Google to rozumie. Nowa funkcja Zapytaj YouTube zmienia wyszukiwanie w rozmowę. Zadajesz bardzo konkretne pytanie, na przykład jak wymienić olej w Subaru 2019. Jeśli pierwsza opcja odpowiedzi nie jest odpowiednia, doprecyzuj żądanie, a system doprecyzuje wynik. Jeszcze lepsze jest to, że wideo automatycznie przechodzi do sekundy, w której znajduje się odpowiedź.

Koniec z zgadywaniem, gdzie zaczyna się użyteczna część filmu.

Abonenci premium w USA, którzy ukończyli 18 lat, mogą teraz wypróbować tę funkcję. Wkrótce będzie dostępna dla innych użytkowników.

Znak wodny zyskuje „zęby”

Fałszywe treści stają się coraz trudniejsze do wykrycia. Google kontratakuje rozbudowując swoje narzędzia. Technologia SynthID była przez rok ukryta w aplikacji Gemini, ale teraz wychodzi na wolność. Integruje się z Chrome i wyszukiwarką Google.

Widzisz obraz, który wygląda podejrzanie. Kliknij prawym przyciskiem myszy. Skorzystaj z funkcji Circle to Search. Zapytaj, czy jakakolwiek część obrazu została wygenerowana przez sztuczną inteligencję. Narzędzie wyszukuje niewidoczny znak wodny SynthID wdrożony przez partnerów takich jak OpenAI, ElevenLabs i Nvidia.

Zasadniczo jest to kwestia współpracy. Sundar Pichai nazwał to początkiem standardu przejrzystości. Prawdopodobnie ma rację. Albo po prostu ma nadzieję, że wszyscy zaakceptują standard, który sami napisali.

Oczyszczanie spalin mózgowych

Funkcja Docs Live wydaje się oszustwem i właśnie o to w tym wszystkim chodzi. Nie musisz już uważnie formułować zdań. Po prostu rozmawiasz. Mamroczesz. Wprowadzasz fragmenty myśli. Usługa Docs Live znajduje się bezpośrednio w Twoim dokumencie i czeka w przygotowaniu. Surowy chaos notatek głosowych i szkiców tekstowych zamienia w spójną i czytelną prozę.

Jeśli pozwolisz, ona kopie jeszcze głębiej. Sprawdza pocztę Gmail, pliki na Dysku, a nawet otwarty Internet. Łączy wszystko w ostateczny projekt, który wygląda profesjonalnie, a nie jest wynikiem stresu.

Funkcja pojawi się latem dla abonentów Google AI, ale nie będzie darmowego okresu. To narzędzie pozostanie za zaporą, dostępne tylko w planach Pro (20 USD) i Ultra (100/200 USD).

Punkty, które mogą tym razem zadziałać

Nigdy wcześniej nie było tak wielu ramek. W tym roku Google wprowadziło całą kolekcję inteligentnych okularów. Scott Stein z CNET przymierzał je raz po raz. Podobały mu się. Naprawdę mi się podobało.

„Mogą być najlepsi” – powiedział. „I być może pierwszy, który faktycznie poprawnie współpracuje z aplikacjami na naszych telefonach”.

To wysokie słowa dla sceptyka. Ale to rodzi również pytanie o aparat na twarzy.

Problem prywatności nie został rozwiązany. Shahram Izadi, szef XR w Google, przyznaje, że firma wciąż pracuje nad swoim podejściem. Więcej szczegółów obiecujemy jesienią. W międzyczasie znajduje się dioda LED, która zapala się, gdy obiektyw rejestruje obraz. To niewielkie ustępstwo, ledwie wystarczające, aby uspokoić ludzi, którzy nie lubią kręcić w supermarkecie.

„Prywatność musi być wbudowana w projekt od samego początku” – nalegał Izadi. Chce podnieść poprzeczkę.

Zobaczymy, czy poprzeczka ta utrzyma się wysoko. Albo po prostu nauczymy się żyć z tą żarówką.