PAP: Dlaczego protokół uwierzytelniania hasła nadal istnieje w starszych sieciach

25

Niczego nie szyfruje. To jest jego istota. I dlatego nigdy nie powinieneś powierzać mu prawdziwych referencji.

Protokół uwierzytelniania hasła (PAP) w komunikacji sieciowej przypomina wykrzykiwanie hasła w zatłoczonym pokoju. To proste. Jest szybki. To działa. Ale jest to również wyjątkowo niebezpieczne.

Jeśli widzisz obecnie używany protokół PAP, prawdopodobnie masz do czynienia ze starszym sprzętem, specyficzną sytuacją związaną z debugowaniem lub środowiskiem, w którym bezpieczeństwo nie jest priorytetem. Aby zrozumieć, dlaczego pozostaje ono w cieniu nowoczesnych infrastruktur IT, musimy przyjrzeć się temu, jak działa i dlaczego nieuchronnie zostało zastąpione innymi rozwiązaniami.

Jak faktycznie działa PAP

Mechanizm jest niezwykle prosty. Gdy klient próbuje nawiązać sesję protokołu Point-to-Point Protocol (PPP), wysyła swoją nazwę użytkownika i hasło do serwera.

I to wszystko.

Dane są przesyłane w postaci zwykłego tekstu. Bez hashowania. Żadnych uścisków dłoni podczas wymiany rozmów. Poświadczenia są po prostu przesyłane w postaci zwykłego tekstu wzdłuż kanału komunikacji. Serwer odbierający sprawdza je w swojej lokalnej bazie danych lub katalogu. Jeśli linie pasują? Dostęp jest dozwolony. W przeciwnym razie? Zaprzeczony.

PAP identyfikuje partnera, ale nie zapobiega próbom nieuprawnionego dostępu już podczas samego transferu.

Ta prostota była jego główną zaletą w początkach Internetu. Wymagało to minimalnych zasobów obliczeniowych. Każdy modem, dowolny router, dowolny przełącznik z interfejsem PPP sobie z tym poradzi. Nie było żadnych narzutów kryptograficznych. Po prostu oba urządzenia uzgadniają tożsamość przed rozpoczęciem faktycznego przesyłania danych.

Luka, której nie można zignorować

Luka jest oczywista i katastrofalna dla każdego przechwyconego połączenia.

Ponieważ protokół PAP wysyła dane uwierzytelniające w postaci zwykłego tekstu, każda osoba korzystająca z narzędzia do wykrywania pakietów w sieci może dokładnie zobaczyć, co wprowadził użytkownik. Hakowanie nie sprawia żadnych trudności. Nie ma jednokierunkowej funkcji skrótu dla inżynierii odwrotnej. Hasło jest ogólnodostępne i może je odczytać każdy, kto może słuchać kanału.

To nie jest teoria. W latach 90. XX w., kiedy nastąpił gwałtowny rozwój Internetu modemowego, stało się to ogromnym problemem. Osoby atakujące mogą podsłuchiwać linie telefoniczne lub połączenia szeregowe i natychmiast zbierać dane logowania.

Protokół nie zapewnia żadnej ochrony przed podsłuchem. To udowadnia, za kogo twierdzisz, że jesteś. Ale nie udowadnia tego w sposób zapobiegający kradzieży.

Dlaczego PAP w ogóle istniał?

Trzeba spojrzeć na ograniczenia sprzętu z lat 90.

Protokół PPP został opracowany w celu standaryzacji połączeń za pośrednictwem łączy szeregowych, modemów i łączy dzierżawionych. Zasoby były ograniczone. Procesory były powolne. Nie było wystarczającej ilości pamięci. Wdrożenie złożonego szyfrowania było często niemożliwe lub zbyt kosztowne dla podstawowych serwerów dostępowych.

PAP wypełnił tę niszę. Zapewniał uniwersalną metodę uwierzytelniania, która działała wszędzie. Był zawodnikiem wagi lekkiej. Był kompatybilny. Umożliwiło to dostawcom usług internetowych szybkie skalowanie bez konieczności martwienia się o duże obciążenie obliczeniowe ich serwerów uwierzytelniających.

Nie został zaprojektowany z myślą o bezpieczeństwie. Został zbudowany z myślą o szybkości i kompatybilności.

Przejdź do CHAP i dalej

Branża nie mogła wiecznie ignorować ryzyka. Rozwiązaniem był protokół uwierzytelniania uścisku dłoni (CHAP).

CHAP całkowicie zmienił zasady gry. Zamiast wysyłać hasło, serwer wysyła „wyzwanie” (liczba losowa). Klient miesza to wyzwanie w połączeniu z hasłem i odsyła wynik.

Nawet jeśli atakujący przechwyci tę odpowiedź, nie będzie w stanie odwrócić skrótu w celu uzyskania hasła. A ponieważ połączenie jest losowe dla każdej sesji, ataki polegające na powtórzeniu stają się niemożliwe.

CHAP wprowadził haszowanie kryptograficzne. Uczynił PAP anachronizmem.

Gdzie jeszcze mieszka PAP?

Jeśli PAP jest taki zły, dlaczego nie wyginął?

Przetrwa w środowiskach niszowych. Znajdziesz go w:

  • Starszy sprzęt: stare routery, przełączniki lub systemy wbudowane, które nie były aktualizowane od dwudziestu lat.
  • Bezpieczeństwo fizyczne: Wewnętrzne laboratoria lub izolowane sieci, w których kontrola dostępu fizycznego jest tak rygorystyczna, że ​​szyfrowanie sieci uważa się za niepotrzebne.
  • Debugowanie: Specjaliści IT czasami wymuszają użycie protokołu PAP, aby ułatwić debugowanie. Jeśli uwierzytelnienie się nie powiedzie, poświadczenia w postaci zwykłego tekstu ułatwiają sprawdzenie, co jest wysyłane, bez martwienia się o niedopasowanie skrótu lub problemy z synchronizacją.
  • Urządzenia o niskiej krytyczności: czujniki IoT lub wewnętrzne narzędzia monitorujące, które nie zawierają wrażliwych danych.

Jest to narzędzie na konkretne sytuacje, a nie standard bezpiecznej komunikacji.

Rzeczywistość współczesnego uwierzytelniania

Odeszliśmy od PAP, ponieważ koszt przechwytywania danych stał się zbyt wysoki. Biorąc pod uwagę nowoczesną moc obliczeniową, przechwytywanie pakietów jest banalne. Bezpieczeństwo danych uwierzytelniających stało się obowiązkowe.

PAP pozostaje częścią standardu PPP, ponieważ jego usunięcie naruszyłoby wsteczną kompatybilność z tysiącami istniejących systemów. Ale polegać na nim? To jest świadomy wybór.

Protokół ten uczy podstawowej lekcji na temat bezpieczeństwa sieci: uwierzytelnianie bez szyfrowania jest po prostu identyfikacją. W połączonym świecie sama identyfikacja nie wystarczy.

Możesz się zastanawiać, czy istnieją scenariusze, w których PAP jest dziś właściwym wyborem. W niektórych kontrolowanych środowiskach laboratoryjnych tak. Do produkcyjnego dostępu do Internetu? Nigdy.

Infrastruktura wczesnej sieci została zbudowana z myślą o wygodzie. Nadal spłacamy dług z tytułu zabezpieczeń narosły w tamtym okresie. PAP jest jednym z takich niezapłaconych rachunków.

On nadal tam jest. Dozorujący. Czekanie. I zupełnie bez ochrony.

Dlaczego PAP jest nadal aktualny (i niebezpieczny)

Protokół uwierzytelniania hasła (PAP) nadal istnieje nie ze względu na bezpieczeństwo, ale ze względu na szybkość. Jego architektura jest niezwykle prosta. Nie ma tutaj skomplikowanego procesu zatwierdzania. Nie jest wymagana skomplikowana infrastruktura kryptograficzna. Dzięki temu jest on opłacalny w zamkniętych środowiskach lub izolowanych sieciach. Na przykład w urządzeniach wbudowanych z ograniczonymi zasobami procesora. Można go łatwo zintegrować ze skryptami. Jest używany do połączeń tymczasowych, gdzie wysoka poufność nie jest krytyczną kwestią.

Jednak ta prostota ma wysoką cenę. PAP przesyła hasła w postaci zwykłego tekstu. Kompletny brak szyfrowania. W niezabezpieczonej sieci naraża to dane uwierzytelniające na ryzyko dla osób przechwytujących ruch. Ataki typu sniffing (przechwytywanie danych) są elementarne. Nie powinieneś polecać PAP w sieciach publicznych. Zdecydowanie powinieneś tego unikać, jeśli istnieje ryzyko nieuprawnionego dostępu. Protokół nie zapewnia mechanizmu dynamicznej renegocjacji parametrów bezpieczeństwa w trakcie sesji. Ten statyczny charakter zwiększa ryzyko wykorzystania luk w czasie.

Dziś PAP ogranicza się do określonych scenariuszy. Możesz się z tym spotkać podczas łączenia się z niektórymi usługami diagnostycznymi. Występuje w przestarzałych rozwiązaniach przemysłowych. Jest obecny w starszych infrastrukturach sieciowych, które nie są podłączone do Internetu. Pełni także funkcję dydaktyczną. Studenci studiują PAP, aby zrozumieć wczesne podejścia do uwierzytelniania sieciowego. Analizują powody, dla których uznano ten protokół za niewystarczający. Zachęca to do stosowania bezpieczniejszych protokołów. Jego ograniczona rola w globalnej architekturze central komputerowych wskazuje na historię komunikacji cyfrowej. Uwydatnia to również istniejące obecnie rygorystyczne wymagania dotyczące bezpieczeństwa informacji.

Porównanie współczesnego uwierzytelniania z PAP

Zagrożenia ewoluowały. Oczekiwania dotyczące bezpieczeństwa uległy zmianie. Mechanizmy uwierzytelniania mają obecnie fundamentalne znaczenie przy projektowaniu połączonych systemów. Porównując PAP z nowoczesnymi protokołami, takimi jak CHAP, MS-CHAP czy EAP, różnica jest oczywista. Rozwiązania do uwierzytelniania wieloskładnikowego sprawiają, że PAP staje się przestarzały w przypadku jakichkolwiek zastosowań związanych z wrażliwymi danymi.

PAP przesyła hasła w postaci zwykłego tekstu. Kompletny brak szyfrowania.

Nowoczesne technologie wykorzystują szyfrowane wymiany. Stosują metody wyzwanie-odpowiedź. Używają tokenów dynamicznych. Dzięki tym funkcjom znacznie trudniej jest złamać poufne dane.

Pojawiły się standardy takie jak Kerberos. Szyfrowanie TLS/SSL stało się wszechobecne w komunikacji internetowej. Silne protokoły uwierzytelniania są zintegrowane z sieciami korporacyjnymi. Odpowiadają na potrzebę ochrony giełd przed przechwyceniem i kradzieżą haseł. PAP zostaje zachowany jedynie jako podstawowy poziom kompatybilności. Pojawia się w scenariuszach, gdzie szybkość wdrożenia przewyższa potrzeby bezpieczeństwa.

Zrozumienie PAP jest niezbędne do zrozumienia współczesnych wyzwań związanych z cyberbezpieczeństwem. Wyjaśnia szybką ewolucję narzędzi ochrony dostępu. Analiza niedociągnięć PAP ujawnia decyzje architektoniczne sieci historycznych. Pomaga nam to zrozumieć wyzwania stojące dziś przed bezpiecznym uwierzytelnianiem. Analiza ta zachęca do opracowania nowoczesnych, niezawodnych i zgodnych ze standardami strategii bezpieczeństwa.

Gdzie dowiedzieć się więcej

Badania nad bezpieczeństwem cyfrowym zapewniają głębsze zrozumienie bezpieczeństwa protokołów i ochrony wymiany cyfrowej, co zapewnia cenną perspektywę. Zwracają uwagę na aktualne problemy i innowacyjne rozwiązania.