YouTube inaczej oznacza filmy utworzone za pomocą sztucznej inteligencji. Teraz.
Wśród zalewu filmów generowanych przez sztuczną inteligencję platforma wideo Google ogłosiła w środę poważną aktualizację swojego systemu powiadamiania użytkowników, gdy nie oglądają prawdziwego życia. Teraz proces obejmuje automatyczne wykrywanie, aby mieć pewność, że tagi trafią dokładnie tam, gdzie powinny.
Nie jest to całkiem nowy teren. Tagowanie treści AI rozpoczęło się dwa lata temu. Teraz jednak firma twierdzi, że proces jest prostszy, bardziej intuicyjny dla widzów i mniej uciążliwy dla twórców. Rene Ritchie, która jest odpowiedzialna za politykę redakcyjną i interakcję z twórcami treści, twierdzi, że celem jest przedstawienie kontekstu „w skrócie”. Tylko.
Gdzie umieszczane są etykiety
Jeśli oglądasz długie filmy, zwłaszcza treści fotorealistyczne lub filmy, które zostały „znacznie zmodyfikowane lub wygenerowane” przez sztuczną inteligencję, etykieta pojawi się tuż pod odtwarzaczem wideo. Nad opisem. Nie sposób jej nie zauważyć.
W przypadku Shorts, które wydają się pochłaniać cały wolny czas użytkownika, tagiem jest element umieszczany na górze filmu (nakładka). Jest on wyświetlany bezpośrednio na filmie. Nie wymaga przewijania.
Autorzy nie mogą ukrywać faktu wykorzystania sztucznej inteligencji
Powinieneś już zostać poinformowany, jeśli używasz realistycznej sztucznej inteligencji. Zasada ta pozostaje w mocy. Ale co, jeśli autor zapomniał o tym wskazać? A może skłamał?
YouTube’a to nie obchodzi.
Platforma wykorzystuje obecnie autorskie narzędzia do identyfikacji treści generowanych przez sztuczną inteligencję. Jeśli algorytm to wykryje, automatycznie stosuje odpowiednią etykietę. Magicznie. Możesz spróbować temu zaprzeczyć, próbując usunąć tag, jeśli uważasz, że system popełnił błąd. Nie odniesiesz sukcesu.
Jeśli film został utworzony przy użyciu narzędzi Google lub zawiera metadane wskazujące na generowanie sztucznej inteligencji, etykieta pozostaje na swoim miejscu.
W zasadzie żadnych poważnych konsekwencji. Nieźle. Etykieta nie zmniejsza pozycji filmu w rekomendacjach. Nie anuluje monetyzacji. Ona po prostu jest. Cyfrowy nadruk na fałszywej rzeczywistości.
Czy to wystarczy, abyśmy byli uczciwi? Może.
A może po prostu przyzwyczajamy się do tego, że to, co widzimy na ekranie, nie zawsze jest tym, czym się wydaje.





























