Większość ludzi nie będzie już szukać informacji w Internecie. Albo raczej przestaną szukać siebie. Zamiast tego zlecą to zadanie robotom. Microsoft stawia na tę fundamentalną zmianę. Wczoraj firma wprowadziła Microsoft Web IQ.
To rozwiązanie nie jest dla Ciebie. I nie dla mnie.
Web IQ to zestaw interfejsów API zbudowany wyłącznie dla agentów AI. Umożliwia tym cyfrowym asystentom indeksowanie Internetu. Szybko. Kompleksowo. Skuteczny.
Jordi Ribas, prezes ds. wyszukiwania i sztucznej inteligencji w Microsoft, nazywa to końcem ery ludzi siedzących przed Bingiem. Przyszłość należy do agentów korzystających z wyszukiwarek zaprojektowanych specjalnie na ich potrzeby.
“Tradycyjnie mieliśmy wyszukiwarki dla ludzi, takie jak Bing. Ale teraz agenci potrzebują czegoś innego.”
Ribas wyjaśnił tę różnicę podczas wywiadu. Agenci potrzebują kontekstu. Faktyczne uziemienie. Stały strumień zweryfikowanych wiadomości, zdjęć i filmów. Potrzebują faktów bez „wody”. Web IQ zapewnia właśnie to: czysty strumień danych. Żadnych zakłóceń. Tylko surowe informacje potrzebne algorytmowi do odpowiedzi na zapytanie.
Czy to oznacza, że Bing nie żyje? Nie. Oznacza to jednak, że Bing dzieli się na dwie ścieżki.
Firma Microsoft wykorzystała dwadzieścia lat historii indeksowania i zbudowała ją od podstaw. Nie dlatego, że chciałem, ale dlatego, że było to konieczne. Wyniki wyszukiwania dla ludzi to często chaos. Wyniki dla AI powinny być zwięzłe. Tokeny to pieniądze. Każde słowo przetwarzane przez sztuczną inteligencję kosztuje.
Jeśli sztuczna inteligencja musi przeczytać tysiąc słów, aby znaleźć jedną odpowiedź, jest to marnowanie zasobów. Web IQ kompresuje prawdę. Wysoka jakość wyników w kompaktowym opakowaniu. Niskie opóźnienie. Według Ribasa działa 2,5 razy szybciej niż jakiekolwiek analogi. 95% żądań jest przetwarzanych w czasie krótszym niż 165 milisekund.
Dlaczego ta prędkość jest tak ważna?
Szybkość pozwala zaoszczędzić pieniądze i sprawia, że agenci są opłacalni
Wychodzimy poza chatboty, które po prostu czatują. Agenci przybywają i działają. Rezerwują loty, zarządzają serwerami, jeżdżą samochodami. Nowa generacja narzędzi (np. OpenClaw) działa autonomicznie. Te boty nie tylko udzielają instrukcji krok po kroku – one wykonują zadania. Działają w tle. Aby zakończyć każdą akcję, uruchamiają wiele zapytań wyszukiwania w tle.
Cichy. Błyskawicznie. Drogi.
Web IQ zajmuje się tym obciążeniem.
Infrastruktura została już wdrożona
Microsoft wykorzystuje już tę technologię w Copilocie. Nawet OpenAI używa go do łączenia faktów w ChatGPT.
„Robimy to od dłuższego czasu” – przyznał Ribas.
Pracują tam inni główni gracze, ale Microsoft nie ujawnił jeszcze ich nazw. Jednak nie to jest najważniejsze. Liczy się to, że infrastruktura jest już wpleciona w strukturę obecnego krajobrazu sztucznej inteligencji.
Ribas nie zgadza się z szumem wokół poglądu, że agenci będą generować 1000 razy więcej zapytań niż ludzie. Jego zdaniem liczba ta będzie niższa.
Ale jednego jest na sto procent pewien: do końca roku agenci prześcigną ludzi pod względem liczby wyszukiwań.
Po prostu jest im to przeznaczone. Jest to mechanicznie nieuniknione. Dla każdego rozwiązywanego problemu system uruchamia wiele zapytań w Web IQ. Mężczyzna siedzi z założonymi rękami. Robot trawi Internet.
Przestajemy szukać. Zaczynamy widzieć rezultaty.
Kto w dzisiejszych czasach czyta strony internetowe?
