Kodak Charmera to niewielki aparat, który można przymocować do breloczka do kluczy i kosztuje zaledwie 35 dolarów. Pomimo niskiej ceny i niewielkich rozmiarów, urządzenie to nie tylko nostalgiczna nowość, ale demonstracja tego, jak nostalgię można zapakować w funkcjonalny, choć głęboko wadliwy produkt.
Urok niedoskonałości
Charmera jest sprzedawana w wersji zaślepionej, co oznacza, że kupujący nie wybierają otrzymanego projektu, co dodaje do zakupu element zaskoczenia (i potencjalnego rozczarowania). Strategia ta w połączeniu z częstymi brakami w magazynie tworzy sztuczny niedobór, który stymuluje popyt. Atrakcyjność aparatu polega raczej na jego zachęcającej do rozmowy konstrukcji, a nie na możliwościach fotograficznych. To zabawny dodatek, który wzbudza ciekawość, nawet jeśli tworzone przez niego obrazy są przezabawnie kiepskie.
Specyfikacje
Charakterystyka Charmery jest tak minimalna, jak jej rozmiar:
- Rozdzielczość zdjęcia: 1,6 megapiksela (1449×1080 pikseli)
- Rozdzielczość wideo: 1440 x 1080 przy 30 kl./s
- Rozmiar czujnika: 1/4 cala
- Obiektyw: 35 mm, f/2.4
- Pamięć: karta microSD
Dane techniczne potwierdzają, że Charmera to zabawka, a nie poważny aparat. Mała matryca i kiepski obiektyw dają obraz ziarnisty, pozbawiony nasycenia i ledwo rozpoznawalny.
Produkcja i marketing
Charmera nie jest produkowana przez samą firmę Kodak; firma udziela licencji na swoją nazwę firmie RETO Production z siedzibą w Hongkongu, która specjalizuje się w aparatach w stylu retro. Model biznesowy RETO Production opiera się na sztucznie stworzonym niedoborze i marketingu „ślepej skrzynki” w celu zwiększenia sprzedaży, a strategia ta okazała się zaskakująco skuteczna. Urządzenie często się wyprzeda, mimo że firma może celowo ograniczać dostawy, aby wywołać szum.
Jakość obrazu i łatwość obsługi
Jakość obrazu Charmery jest fatalna według wszelkich współczesnych standardów. Zdjęcia wyglądają, jakby zostały zrobione zepsutym aparatem cyfrowym z lat 90-tych. Czujnik 1/4 cala przechwytuje minimalną ilość światła, co skutkuje ziarnistym i rozmytym obrazem. Materiał filmowy jest również kiepski i przypomina nagrania z kamer internetowych z początku XXI wieku.
Pomimo tych niedociągnięć Charmera jest zaskakująco łatwa w użyciu. Zawiera pamięć microSD, port USB-C do przesyłania plików oraz kilka podstawowych ustawień, w tym filtry i datowniki. Mały ekran jest wystarczająco funkcjonalny, aby kadrować zdjęcia, a urządzenie jest nawet wyposażone w fałszywy wizjer, który zapewnia estetyczny wygląd.
Werdykt
Kodak Charmera to okropny aparat, który okazuje się być zabawną zabawką. Za 35 dolarów jest to nowy, niedrogi produkt, który wywołuje dyskusję i zapewnia wyjątkowe wrażenia podczas fotografowania – takie, w którym nostalgia jest ważniejsza od jakości. Jeśli szukasz funkcjonalnego aparatu, Charmera Cię zawiedzie. Jeśli potrzebujesz dziwacznego fragmentu rozmowy, jest to zaskakująco skuteczny (i ironiczny) wybór.






























