Fundusz inwestycyjny Robinhood radzi sobie gorzej w debiucie na NYSE

18

Robinhood, platforma maklerska znana z handlu bez prowizji, w swoim pierwszym podejściu do demokratyzacji dostępu do inwestycji w prywatne start-upy miała trudności. Pierwszy fundusz venture capital firmy, Robinhood Ventures Fund I (RVI), zebrał 658,4 mln dolarów, przekraczając docelowy poziom 1 miliarda dolarów, a cena akcji spółki spadła o 16% w momencie debiutu na giełdzie nowojorskiej, zamykając się na poziomie 21 dolarów przy cenie ofertowej wynoszącej 25 dolarów.

Kontrastowa wydajność w porównaniu do Destiny Tech100

Stonowana reakcja na fundusz ostro kontrastuje z wynikami Destiny Tech100, innego funduszu notowanego na giełdzie, który oferuje dostęp do start-upów wspieranych przez przedsięwzięcia typu venture. Destiny Tech100 poszybowała w górę po wejściu na giełdę w marcu 2024 r. i obecnie jest notowana z premią 33% do wartości aktywów netto, co wskazuje na duży entuzjazm inwestorów.

Główna różnica? RVI nie ma obecnie dostępu do oczekiwanych spółek IPO, takich jak OpenAI, Anthropic i SpaceX. Oczekuje się, że spółki te osiągną ogromne wyceny, a ich brak wydaje się osłabić zainteresowanie inwestorów detalicznych ofertą Robinhood.

Problem dostępu do elitarnych startupów

Robinhood zamierza temu zaradzić, rozszerzając portfolio RVI do 15–20 firm znajdujących się na późnym etapie wzrostu, przy czym głównym celem jest OpenAI. Jednak zdobycie udziałów w tych startupach, na które jest popyt, okazuje się wyzwaniem.

Uzyskanie wejścia na rynek wymaga albo bezpośredniej inwestycji w pierwszych rundach finansowania, albo zakupu udziałów od istniejących inwestorów za zgodą firmy. Tabele kapitalizacji początkowej (oficjalne zapisy struktury własności) są ściśle strzeżone, co sprawia, że ​​wejście na rynek jest niezwykle konkurencyjne nawet dla firm o ugruntowanej pozycji w Dolinie Krzemowej. Jak przyznała prezes Robinhood Ventures Sarah Pinto: „Bardzo trudno jest dostać się do którejkolwiek z tych firm, a rundy inwestycyjne są bardzo drogie”.

Dlaczego demokratyzacja rynków prywatnych pozostaje wyzwaniem

Niepowodzenie RVI uwydatnia istotne przeszkody w otwarciu rynków prywatnych dla inwestorów detalicznych. Chociaż zapotrzebowanie na dostęp do szybko rozwijających się start-upów jest jasne, dostęp pozostaje ograniczony ze względu na wyłączność, wysokie koszty inwestycji i nieodłączną trudność w zdobyciu kapitału w spółkach, na które jest popyt. Demokratyzacja rynków prywatnych jest bardziej złożona niż samo oferowanie akcji; wymaga przezwyciężenia barier systemowych, które uniemożliwiają dostęp do najbardziej obiecujących spółek zwykłym inwestorom.

Ostatecznie spółki, które inwestorzy indywidualni najbardziej chcą posiadać, pozostają na razie poza zasięgiem.