Wreszcie nadszedł 14 maja.
Dell przestał sugerować i podniósł zasłonę tajemnicy. Nowy produkt dla początkujących nazywa się Alienware 15. Czy nazwa brzmi znajomo? Jest szansa, że to pamiętasz. W tamtych czasach była to nieporęczna bestia, zawieszona na oświetleniu RGB, jak na eksplodującej choince. Teraz w sklepie Dell kosztuje 1299,99 dolarów.
Ta cena trochę poraża.
Cztery miesiące temu w styczniowym poście na blogu Dell obiecał „najbardziej przystępną cenę w historii”. Przystępność cenowa jest zwykle kojarzona z kwotą 1000 dolarów. W zeszłym roku Alienware 16 Aurora pojawił się na rynku w cenie 1099,99 dolarów. Nowy Alienware 15 kosztuje o 200 dolarów więcej. Taka jest rzeczywistość rynkowa. Tak to wygląda dzisiaj.
„Rosnący koszt pamięci RAM wpływa na cenę” – wyjaśnił przedstawiciel firmy. Obwiniali za to globalne centra sztucznej inteligencji skupujące chipy pamięci. Dell nazywa to środowiskiem konkurencyjnym. Można to po prostu nazwać drogim.
Jest to jednak najtańszy Alienware roku 2026 z kilkoma setkami dolarów do oszczędzenia. Ceny modeli Aurora ze średniej półki zaczynają się od 1639,99 dolarów, a flagowy Area-51 kosztuje 2599,99 dolarów. Dell obiecuje regularne promocje. Poczekaj na sprzedaż. Na pewno tam będą.
Nawiasem mówiąc, Dell wprowadził także laptopy konsumenckie 14S i 15S. Cienkie aluminium, opcje OLED, do 26 godzin pracy na baterii. Cena wywoławcza z chipami Intela wynosi 1269,99 dolarów. Wersje oparte na procesorach AMD zostaną wydane jeszcze w tym miesiącu. Ale to nie są automaty do gier. To narzędzia dla wojowników stołowych.
Jak wygląda nowy 15-calowy laptop?
Firma Dell zdecydowała się na estetykę „tylko najważniejsze”.
W tłumaczeniu z korporacyjnego na ludzki oznacza „nudny, ale niezawodny”.
Ma metalową obudowę w kolorze Nova Black i holograficzne logo. To wszystko. Żadnych jasnych pasków RGB, które zamienią Twój ciemny pokój w dyskotekę. Tylko białe podświetlenie klawiatury. Można go używać w biurze bez powodowania wezwań ochrony. Lub w klasie, jeśli pozwala na to budżet na sprzęt.
Wygląda szczuplej niż jego przodkowie. CNET nazwało wersję 2016 „czołgiem udekorowanym bożonarodzeniowymi lampkami”. Wersja 2026 waży około 4,9 funta (około 2,2 kg). Grubość waha się od 0,8 do 0,9 cala. To nie jest długopis, a już na pewno nie ultrabook. Ale jest lżejszy od modeli Aurora. Teraz jest prosta wentylacja z tyłu. Brak masywnej półki termicznej z tyłu. Wystarczy standardowy zawias pokrywy.
Pokrywa i spód wykonane są z żywicy poliwęglanowej. Zasadniczo jest to plastik.
Ale nie spodziewaj się, że pęknie przy pierwszym dotknięciu.
Dell twierdzi, że obudowa przeszła te same testy warunków skrajnych, co jej modele premium. Matt McGowan, menedżer produktu Alienware, upiera się: „Ta sama ścieżka testowa”. Testuje wytrzymałość pętli, rozlanie cieczy i upadki. Tworzywo sztuczne zachowujące się jak aluminium. Taki jest cel.
Co jest w środku
Wewnątrz znajdziemy procesory poprzedniej generacji.
Seria Intel Core Ultra 2 lub AMD Ryzen 2000. Opcje AMD to najtańszy sposób na wejście do klubu. Mapy wizualne? Można spodziewać się Nvidii RTX 5060, nowego RTX 5050 lub starszych modeli, jak RTX 4050 i 3050. Te ostatnie trafią do sprzedaży później.
Jeśli wybierzesz kartę graficzną z serii RTX 50, będzie ona wyposażona w system komory kriogenicznej. Lepsza cyrkulacja powietrza. Mniej ciepła. To jest dobre dla trwałości.
Oto specyfikacje bez dodatkowej wody:
- Pamięć: dysk SSD 512 GB lub 5000 GB
- RAM: od 8 do 32 GB
- Wyświetlacz: 15,3 cala, rozdzielczość 1920 x 1200, częstotliwość odświeżania 600 Hz, 300 nitów, FreeSync
- Porty: Ethernet, HDMI, 2x USB-A, 2x USB-C, gniazdo audio
- Kamera internetowa: 720p. Bo budżet to budżet i to dotyczy wszystkiego.
- Łączność: Wi-Fi 6, Bluetooth 5.2
Nie jest to najmocniejszy samochód, jaki kiedykolwiek sprzedano. Ale Dell wyraźnie stara się poszerzać swoją bazę klientów. W zeszłym miesiącu wypuścili 7-calowy monitor OLED za 350 dolarów. Teraz najtańszy Alienware kosztuje niecałe 1500 dolarów. Dostępność jest tematem przewodnim. Czy przełoży się to na wydajność w przeliczeniu na dolara? Czas pokaże.
Jaki to ma sens, skoro nie gra dobrze? To jest najważniejsze. Reszta to tylko marketing.
